Mała apokalipsa

Religia i wiara Natomiast literatura współczesna lat siedemdziesiątych , zniewolona przez cenzurę, ponownie powróciła do wizji z Apokalipsy Świętego Jana. I tak na przykład w Małej Apokalipsie Konwickiego ukazany jest proces rozpadu kraju i narodu połączony z wizją powszechnej katastrofy, która dotyka wszystkich. Krocząca, szara apokalipsa dotyczy bowiem, każdego człowieka, nawet tego pozostającego poza obrębem totalitaryzmu, gdyż upadek etyki ulega powszechnej degradacji. Powyższe argumenty przedstawiają różne wizje apokalipsy. Jedne są straszne, skazują człowieka na ogromne cierpienie, inne natomiast przyrównują Dzień Ostateczny do zwykłego dnia z życia ludzkiego każdego z nas. Niewątpliwie to różne wynikały z nastrojów , które danej epoce towarzyszyły. Na Świecie współczesnym jest wielu ludzi, którzy uważali, że koniec nastąpi już niedługo, wielu z nich już się zawiodło, bo ich przepowiednie się nie sprawdziły. Tak naprawdę nikt nie wie kiedy spełni się apokalipsa i jakie znaki będą temu towarzyszyły.

Apokalipsa spełniona czyli wojna Motyw apokalipsy swobodnie wędrował po wielu różnych literaturach i gatunkach literackich. Początkowo go nie przekształcano. Zawsze wiązało się to z końcem świata, ze śmiercią za grzechy i sprawiedliwym sądem w ostatnim dniu ludzkości. Jednak interpretacja tego mitu zmieniła się zupełnie, gdy ludzkość przeżyła grozę wojny. Umierali młodzi ludzie, umierali żołnierze, matki traciły synów, ludność miast i wsi umierała z głodu i od bombardowań i zniszczeń. Okazało się, że wizja apokalipsy nie jest czymś zupełnie niedostępnym i dalekim. Okazało się, że apokalipsa wprost zapukała do naszych drzwi. W ten sposób motyw apokalipsy oderwał się od swoich pierwotnych, niezwykle mocnych więzów z religią chrześcijańską. Teraz stała się to sprawa społeczna, państwowa i ogólnoludzka. Jednocześnie zaczęto się zastanawiać czyim dziełem jest apokalipsa. Skoro wojna nią jest, to okazało się, że wszystko przez człowieka. Obwiniano także systemy polityczne, ustroje, które sprawiają, że człowiek pozbywa się swych ludzkich cech.

Nawet jeśli się jest wybrańcem Boga, życie z jedną kobietą nastręcza problemów, a co dopiero z wieloma...Mahomet bardzo kochał swoją pierwszą żonę Hadidżę, mimo że była ona od niego sporo starsza. Za jej życia Prorok nie poślubił żadnej innej kobiety. Śmierć ukochanej była dla Mahometa dużym ciosem. Prorok starał się wszystkie poślubione sobie w późniejszym czasie kobiety jak najbardziej upodobnić do Hadidży, co nie było zbytnio realne. Być może z tego powodu Mahomet zdecydował się na zawarcie związku małżeńskiego z kilkuletnią Aishą, córka Abu-Bakra. Nie był to bynajmniej przejaw pedofilii, gdyż Prorok zaczął korzystać z praw przysługujących mężowi dopiero, gdy dziewczyna dorosła. Do tego czasu była wychowywana przez żony Mahometa w jego majątku. Prorok najwyraźniej liczył na to, że jeśli od dzieciństwa będzie się w Aishy pielęgnować pewne cechy, to jako kobieta zacznie się ona zachowywać jak Hadidża. Mahomet się jednak bardzo pomylił w tym względzie. Prorok miał tak wiele żon, ponieważ w plemionach arabskich zwykło się przypieczętowywać zawarcie paktu poprzez zaślubiny na najwyższym szczeblu. Mahomet nie miał syna, po jakimś czasie zaczął również cierpieć na deficyt córek na wydaniu, w związku z czym sam musiał brać śluby. Nie zawsze miął na tyle duże szczęście, by ożenić się z młodą i piękną kobietą, a wszystkie żony, wedle zasad islamu, musiał traktować tak samo, co one bezlitośnie wykorzystywały. Zaślubiona Prorokowi wdowa po poległym w walce z muzułmanami komendancie żydowskim otruła Mahometa, w związku z czym zakończył on przedwcześnie swój żywot.