Dzień gniewu

Religia i wiara Podobną wizję przedstawił w swoim hymnie pod tytułem "Dies inae" Jan Kasprowicz. Już sam tytuł jest bardzo wymowny bowiem "dies inae" oznacza "dzień gniewu". Kasprowicz przedstawia straszliwą wizję Sądu Ostatecznego zgodnie z zapowiedziami proroków rozlegnie się głos trąby na sąd nad ziemią, będą miały miejsce straszliwe zjawiska jak pożary słońc, kłębowiska mgieł, zniknięcie roślinności, a pojawią się pijawki i jaszczurki. Na sąd stawią się żywi i umarli, a będzie ich ogarniała nieopisana groza oraz lęk. Kasprowicz powołuje do życia nadprzyrodzone postacie jak na przykład jasnowłosa Ewa , uosobienie nędzy i grzechu, czy Chrystus miłosierny i ofiarny. Rozegra się ostateczna walska dobra ze złem, a przypatrywać temu się będzie Stwórca, a by wydać ostateczny wyrok, okrutny a zarazem sprawiedliwy , bo będzie nim zagłada ludzkości. Ludność nawet w obliczu ostatecznej klęski nie potrafi wyzbyć się nienawiści, grzechu i gniewu. Dlatego ta wizja apokalipsy jest określana mianem katastroficznej i nieustającej walki człowieka. Hymny Kasprowicza zyskały ogromną popularność, gdyż były świadectwem kryzysu wartości co prowadziło do dekadentyzmu.

Dlaczego taki popularny? Motyw apokalipsy, choć już bardzo stary, bo przecież pojawił się już w Biblii, istnieje do dzisiaj. Nadal pisarze przekształcają go, polemizują lub po prostu kontynuują ten motyw. Przyczyny popularności są zapewne rozmaite i trudno dać jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Na pewno możemy zwrócić się jednak w stronę samej natury człowieka. Od zawsze interesowało nas to, co wyjaśnia pewne zjawiska. Z tych potrzeb narodziły się mitologie, legendy i religie. Jeśli nasz świat ma początek, to na zasadzie analogii, powinien też mieć koniec. Jednak dla ludzi wierzących, ten koniec nie może być po prostu zniszczeniem świata materialnego, musi znaczyć coś więcej. Dlatego motyw apokalipsy tak ściśle wiąże się z religią chrześcijańską. Jest to zakończenie świata, ale połączone z osądzeniem grzeszników i ludzi czystych. Motyw apokalipsy pobudza także do rozważań natury egzystencjalnej.

Zaskarbiając wierność ubogiej ludności mekkańskiej, Prorok przysporzył sobie wrogów wśród elity miasta.Pierwszą osobą, której Mahomet powiedział o swoim nadnaturalnym przeżyciu była jego żona Hadidża. Jako pierwsza też, uwierzyła ona w proroczą misję małżonka. Do ludzi, którzy na samym początku uznali za prawdziwą informację o niezwykłym powołaniu Mahometa do służby jedynemu Bogu byli jego kuzyn Ali i przyjaciel Abu Bakr (ojciec późniejszej żony Proroka - Aishy). Wiadomość o proroczych widzeniach Mahometa zaczęła powoli rozpowszechniać się w różnych kręgach mekkańskich. Poglądy głoszone przez Proroka, mówiące m. in. o równości ludzi wobec Boga bez względu na zasobność sakiewki i przynależność rodową, stały się niezwykle popularne zwłaszcza wśród ubogiej części społeczności. Zamożniejsze rody, zwłaszcza najważniejsi w Mekce Kurajszyci, z których wszakże Mahomet się wywodził, widzieli w nowej religii wielkie zagrożenie, dotykające bezpośrednio ich samych. Obawiali się oni przede wszystkim spadku zainteresowania tradycyjnymi wierzeniami i obrzędami, a co za tym idzie - zmniejszeniem liczby odwiedzających al-Kabę, pociągającym za sobą obniżenie czerpanych z niej dochodów.