Buddyzm

Religia i wiara W buddyzmie istnieją dwa rodzaje prawd. Jedną z nich jest właśnie prawda absolutna. Prawda absolutna jest prawda ostateczną, która przeciwstawia się konwencjonalnej prawdzie. Prawdy te pojawiły się już szybko w szkołach buddyjskich, chociaż inne szkoły, jak na przykład chińska, kontynuowały te znaczenia. Doktryna związana z dwiema prawdami jest jedną z najważniejszych w całej tej religii i istnieje w wielu pismach ej poświęconych. Pisano w wielu pismach, że jeśli człowiek nie jest w stanie zauważyć jakiejkolwiek różnicy pomiędzy dwiema największymi prawdami, to nie są godni posiąść znaczenia nauki Buddy. Prawda absolutna dotyczy rzeczywistości, czyli związana jest z realnością. Nasz umysł ludzki często powoduje, że prawda tak naprawdę zostaje w naszym pojęciu zniekształcona. Ale dzieje się to poza naszą świadomością. A zatem prawda absolutna powinna odbywać się poza rozumem, bez jego obecności. Poznanie jej jest poza zasięgiem rozumu oraz angażowania w to uczuć. Mowa również niewiele może tutaj zdziałać. Te wszystkie elementy, które zakłócają poznanie prawdy absolutnej, dotyczą prawdy konwencjonalnej.

Chrzest to ważny dzień w życiu każdego malucha, choć szkoda, że nie jest tego świadome. Dzieci oddajemy dla katolickiej społeczności na kilka tygodni po urodzeniu. To przedziwne, bo tak naprawdę nie o sam chrzest w tym wszystkich chodzi,a le o tradycję. Nie ochrzcić dziecka to pewnego rodzaju wstyd, bowiem sąsiedzi będą się krzywo patrzeć i a sam ksiądz będzie miał w pogardzie rodziców. I tak oto chrześcijan przybywa, ale coraz mniejsza liczba praktykuje, do chrześcijaństwa bowiem jesteśmy zmuszani od pierwszych dni naszego życia. Tak naprawdę nie mamy wyboru żadnego. Decyduje za nas społeczeństwo, a gdy dziecko zaczyna być świadome faktu, że ma z góry narzuconą religię - ale na rezygnację jest często zbyt późno, bo to już po chrzcie i I Komunii Świętej.Jeśli więc chcemy ochrzcić nasze dziecko, to zastanówmy się najpierw, czy chodzi rzeczywiście i samą wiarę i religię, czy też tylko o zasadę. I obyśmy nigdy nie chrzcili dziecka tylko dlatego, że tak nakazuje tradycja, krzywdę bowiem zrobimy i sobie, i dziecku.

W prawie żydowskim wszelkie kontakty z trędowatymi podlegały rygorystycznie przestrzeganym ograniczeniom, co na skutek braku leczenia i ogólnego zaniedbania, prowadziło do stanu, że ich ciała jarzyły się wrzodami, a nawet odpadały im palce rąk i nóg. Ocena, czy ktoś jest chory, należała do kapłanów. To oni wymagaliby chorzy byli izolowani od społeczeństwa. Uzdrowiwszy trędowatego, Jezus nakazał mu, by nie rozpowiadał o tym zdarzeniu, lecz pokazał się kapłanowi. W ten sposób podkreślał, że działa w ramach obowiązującego prawa żydowskiego i nie próbuje go obalić. W wielu średniowiecznych dziełach malarskich eksponowano wrzody na ciałach trędowatych i bezgraniczny smutek na ich twarzach. W Kaplicy Sykstyńskiej, florencki malarz Cosino Rosselli, prawdopodobnie z pomocą swego ucznia, namalował dwie opowieści nowotestamentowe: "Kazanie na Górze" i "Uzdrowienie trędowatego". Na reprodukcji prawej części fresku widać Jezusa w otoczeniu apostołów, apostołów przed Nim klęczy trędowaty.