Bodhi

Religia i wiara Jest to miejsce święte buddyzmu, jedno z najważniejszych. Dziś można tam spotkać rzeszę wiernych. Jest to zwykła, mała miejscowość, leżąca na północno-wschodniej stronie Indii. Ale dla buddystów to miejsce kultu. Tutaj, bowiem doszło do najważniejszego wydarzenia w ich religii. Według wierzeń buddystów, to tutaj rosło drzewo figowe, które zostało nazwane świętym. Pod tym właśnie drzewem, najpierw czterech poprzedników Buddy, a później on sam doznał Przebudzenia, czyli bodhi. Po tym wydarzeniu był on już nazywany Buddą, czyli przebudzonym. Około 268 roku p.n.e. istniała tutaj mała świątynia, która była najstarszą świątynią sakralną buddyzmu. Ludzie nie potrzebowali wtedy przepychu, aby móc wierzyć. Jednak w około I wieku n.e., kiedy to w Indiach panowała dynastia Kuszanów, postanowiono zburzyć małą świątynię, a w jej miejsce postawić Wielką Świątynie Przebudzenia. Kiedy w XIX wieku chciano przebudować świątynię, odkryto, że istnieją tam pozostałości po krużganka, po którym chodził i medytował Budda. Jego ślady stóp zastąpiły kwiaty lotosu. Świątynia ta była licznie przebudowywana i jest centrum symbolicznym światowego buddyzmu, a buddyści oraz hindusi bardzo licznie tutaj pielgrzymują.

Każda uroczystość ma swoją specyfikę. Bez względu na jej charakter zawsze najważniejszy jest solenizant,bądź solenizanci. Jest jednak jednak uroczystość w naszych domach, kiedy solenizant przezywa trudne chwile, bo wszyscy jakoś zapominają o tym, co on chce i nie szanują jego dnia. Chodzi naturalnie tutaj o chrzest. Kiedy oddajemy naszą pociechę do katolickiej społeczności nie omieszkujemy nie wyprawić przy tym sytej uroczystości dla najbliższej rodziny i znajomych. W tym całym szwunku nie brakuje oczywiście pieszczot. Każdy dziecko chce dotknąć, każdy chce sobie z nim zrobić zdjęcie, przez chwile potrzymać na rękach, dać całusa. A dziecko... zazwyczaj kilkutygodniowe... jest potwornie przerażone. Taka ilość ludzi wokół, to dla dziecka często nowość. Przy tym jest to niezwykle męczące dla malucha, kiedy to co chwile wędruję z rąk do rąk. I mało kto tak naprawdę wtedy myśli o dobru pociechy, ważna jest impreza i uroczystość.

Ryba stała się symbolem Chrystusa i Kościoła. Jan opisuje połów ryb, w trakcie, którego uczniowie po raz ostatni widzieli zmartwystałego Jezusa Chrystusa. Piotr, rybak, zajmujący się połowami w czasach, gdy jeszcze nie znał Jezusa, wyruszył w morze wraz z sześcioma towarzyszami. Nie mogli nic złowić, dopóki nie posłuchali rady nieznajomego, który stał na brzegu. Gdy Jan rozpoznał w nim Jezusa, Piotr rzucił się z łodzi do wody, by jak najszybciej znaleźć się przy Panu. Upiekli spośród 153 złowionych ryb kilka, po to by uczcić Jego obecność. W czasach Jezusa sądzono, że tyle istniej gatunków ryb. Liczba ta może symbolizować uniwersalizm Kościoła, a nierozerwalna sieć oznacza jego zdolność przyjęcia do swojego grona każdego człowieka. W obrazie Konrada Witza "Połów ryb na Jeziorze Genezaret", w dużym stopniu jest wykorzystaniem krajobrazu Jeziora Genewskiego. Artysta ukazuje uczniów i Jezusa wyciągających sieć, której grozi rozerwanie z powodu ciężaru ryb.