Apokalipsa

Religia i wiara Apokalipsa jako coś zwykłego Motyw apokalipsy ulegał przekształceniom w różnych epokach. Można jednak zauważyć pewną prawidłowość, która dotyczy zresztą nie tylko tego jednego mitu. Początkowo apokalipsa była przedstawiana w sposób niezwykle patetyczny. Było to wydarzenie doniosłe dla ludzkości, dzień sądu i podziału na dobrych i złych. Wszystko miało ulec zniszczeniu, a jedynie ci najbardziej dobrzy i sprawiedliwi mieli szanse na życie wieczne. Jednak w późniejszych epokach zaczęto demityzować ten mit. Przestał on być czymś doniosłym. Współcześni pisarze tacy jak Miłosz, Różewicz czy Herbert piszą o tym, że ostatni dzień ludzkości będzie normalny. Okazuje się, że jest to dzień taki sam jak wszystkie pozostałe. Nic niesamowitego się nie dzieje. Ludzie kłócą się w tramwaju, robią zakupy, chłopcy grają w piłkę, bezdomni piją na ławkach i nikt nawet nie zauważył, że nadchodzi właśnie koni

Apokalipsa jest to objawienie, prorocza wizja przyszłości. U Żydów są to pisma biblijne, zawierające opisy końca świata. Motyw Apokalipsy znajduje swoje odzwierciedlenie w wielu utworach, a ich autorzy to przeważnie ludzie schyłka wieku, przeczuwający zagładę, niepewność, a jednocześnie tak bardzo przerażeni tym, co może ich spotkać w następnym stuleciu. Niektórzy z nich rzeczywiście piszą o rzeczach strasznych, o cierpieniach , bólu, który się zbliża, bowiem według nich następuje kryzys wszelki wartości moralnych i jakichkolwiek ludzkich odruchów współczucia czy też zrozumienia. Ale są też tacy, którzy nie boją się końca świata. Są ciekawi co ich czeka, wierzą , że Dzień Sądu Ostatecznego niczym nie będzie się różnił od innych. Po kolei postaram się omówić motyw apokalipsy w znanych mi utworach różnych epok literackich, począwszy od Nowego testamentu , Dies inae, Kazimierza Przerwy Tetmajera "koniec wieku XIX" , mesjanizm opisany w Dziadach części trzeciej , skończywszy na Małej Apokalipsie. ec świata. Okazuje się, że współczesność bezlitośnie rozprawia się z tymi wielkimi mitami literatury i kultury europejskiej.

Życie osieroconego dziecka nie musi być smutne i bolesne, zwłaszcza, jeśli zajmuje się nim bliska rodzina.Mekka w czasach przedislamskich słynęła jako miasto kupieckie, w którym znajdowała się budowla kultowa poświęcona wszystkim bóstwom arabskim. Około 570 r. wojska negusa abisyńskiego otoczyły Mekkę. Celem ich było ukaranie plemion arabskich za zbezczeszczenie świątyni w Sana. Rok ten nazwano rokiem słonia, gdyż jako środek transportu w tej wyprawie karnej posłużyły Abisyńczykom właśnie słonie. Wojska najeźdźcy wycofały się jednak spod murów miasta, prawdopodobnie ze względu na dziesiątkującą je zarazę. Właśnie w owym czasie i miejscu miał przyjść na świat prorok Mahomet. Jego ojciec, który zmarł zanim syn się urodził, pochodził z najpotężniejszego w Mekce plemienia - Kurajszytów, a jego najbliższa rodzina opiekowała się świętą studnią Zam-zam. Wychowaniem chłopca zajęła się jego matka - Amina, która jednak również zmarła, gdy Mahomet miał siedem lat. Wówczas opiekę nad dzieckiem przejął dziadek - Abd al-Muttalib, a po jego śmierci - wuj chłopca Abu Talib, u którego Mahomet wychowywał się z kuzynem i zarazem najlepszym przyjacielem - al-Hasan Alim.